Przejdź do treści
Przełazy pałac, plaża, wieża Bismarcka, Wysoka tunel przeciwlotniczy MRU

PAŁAC NA PLAŻY, UKRYTY TUNEL, SCHOWANA WIEŻA. PRZEŁAZY I WYSOKA.

Udostępnij

Coś dla miłośników wody, zieleni parkowej, plażingu i zabytków – NA RAZ? Nie da rady – pomyślałby niedowiarek. I głupio by pomyślał bo dla chcącego nic trudnego ! Ponadto dla małych i dużych odkrywców poszukiwania ukrytej wieży w lesie i tajemniczy tunel, którego próżno szukać na mapie : )





P R Z E Ł A Z Y – PAŁAC




Lokalsi, tj. mieszkańcy środkowej części województwa lubuskiego, dobrze znają to miejsce zapewne.

Przełazy nie od dzisiaj są letnim celem podróży wielu plażowiczów (chociaż chyba bardziej oczywistym są Niesulice). Poza tym nie tylko latem jest to bardzo ciekawe miejsce do odwiedzenia. My przyjeżdżamy tutaj późną wiosną, co prawda w dość upalny dzień, ale nie kąpiele nam tego dnia w głowie.

Zaraz za wjazdem na teren założenia pałacowego znajduje się parking, z którego rozpościera się widok na pałac i prześwitujące pomiędzy drzewami piękne jezioro Niesłysz.

Okazały, neogotycki pałac prezentuje się wspaniale.

Po pierwsze, jest to taki mały, słodki zameczek – krenelaże, wieżyczki… śliczności. W pałacu mieści się obecnie ośrodek rehabilitacyjno – wypoczynkowy. No a po drugie, na jego stronie dowiadujemy się, że w Przełazach, dzięki swojej lokalizacji, tworzy się specyficzny mikroklimat, który dobrze służy osobom cierpiącym na problemy górnych dróg oddechowych. Także moi drodzy to jak dla mnie kolejny powód dla którego warto tutaj czasami zajrzeć. Więc przyjeżdżajmy i oddychajmy pełną piersią : )

Park nie jest duży, ale małemu rowerzyście wystarcza bez problemu.

Z wózkiem też można spokojnie pospacerować delektując się widokami i ciesząc świeżym powietrzem. Jest gdzie rozłożyć koc, jest gdzie pokopać w piachu. Znajdujemy dwa pomosty, jeden w wątpliwym stanie, drugi nieco nowszy (na żadnym nie ma barierek, osobiście nie jestem fanką pomostów, promenad i tym podobnych, przy których nie montuje się barierek, serio nie rozumiem, czy ludzie którzy się tym zajmują nie mają dzieci czy wyobraźni? Ale to jedyny mankament tego miejsca, a moje dziecię na szczęście nie pała miłością do pomostów ; ) ).





Liczne ławki pozwalają przycupnąć w cieniu.

Trawniki zielone i do tego całe w stokrotkach. Woda w jeziorze posiada pierwszą klasę czystości, i to by się zgadzało, z pomostu widać dno i obserwować można ogromne ławice sporych okazów lokalnych ryb. Widzimy nawet, jak go nazywa syn, „wodnego węża”. Od jednego z chyba stałych bywalców pałacowego ośrodka dowiadujemy się, że spotkał tutaj raz zaskrońca grubości męskiej ręki ; ) Młode w wózku dzielnie zajada makaron, większe pocina na rowerze z Panem Dziadkiem, który dołącza do nas swoim dwuśladem w tak zwanym międzyczasie. Jest bajecznie.









W Przełazach można podejść kawałek w stronę wsi i obejrzeć sobie bardzo ciekawy kościółek. Nasze dziecię ochrzciło go mianem „słodziaka”. Pan Mąż zaś mówi o nim „ciudny”. No i faktycznie jest to rzadko spotykany widok w kontekście architektury sakralnej. Polecam rzucić okiem.









P R Z E Ł A Z Y – WIEŻA WIDOKOWA




Po znudzeniu się pałacingiem, Pan Dziadek, lokalny odkrywca i globtroter rowerowy, kieruje nas w bardzo ciekawe miejsce, niedaleko Przełaz.

Dotarcie tam nie było łatwe, na szczęście mieliśmy przewodnika (na dole załączam mapę z zaznaczoną trasą spod pałacu). Po opuszczeniu miejscowości jedziemy autem prostą drogą, asfaltem, i w sumie wydaje się banalnie, ale głównym problemem jest to, żeby skręcić w las w odpowiednim momencie. Nasz rowerowy drogowskaz już czekał na nas na rozdrożu, więc nam się udało (choć było blisko zbłądzenia, tak, na prostej drodze… pozostawmy to bez dalszego komentarza ; ) ).

Jak już udaje się wjechać we właściwą dróżkę, to za naszym rowerzystą dojeżdżamy na samo miejsce.

Wiemy już, że szukamy wieży. Wielkiej. Na górze. Kamiennej. Proste? Tylko pozornie, bo otóż, okazuje się, że jest ona całkowicie schowana pomiędzy drzewami. Tylko wiedząc czego się szuka da radę ją odnaleźć. My mamy łatwo, bo prowadzi nas osobisty przewodnik ; ) Ale na prawdę warto, bo okazuje się, że jest bardzo malownicza. (podpowiedź – jak już skręci się we właściwą dróżkę to należy przejechać kilkaset metrów – kilkaset na oko biorąc pod uwagę, że pisze to kobieta – i jadąc wpatrujemy się w drzewa, na dość wysokim, stromym pagórku po lewej stronie ; ) ). Wieża widokowa, około 100 – 150 letnia. Kamienna! Co nadaje jej niesamowitych walorów estetycznych (mówiąc po ludzku – ładna jest po prostu). Okienka ostrołuczne niczym w średniowiecznej wieży zamkowej, krenelaż na szczycie. Aww, uwielbiamy takie smaczki! : )

Ciekawostką i ogromnym walorem tego miejsca jest to, że uwaga – na tą wieżę można wejść! (oczywiście na własną odpowiedzialność i z głową!). W środku są dobrze zachowane, piaskowcowe schody. Na samej górze stoi drabina, więc trzeba się nieco wysilić, nie ma tak lekko ; ) Jak ktoś czytał o post o wieżach widokowych (tu klik) to wie już, że ja to raczej wolę zwiedzać z ziemi ; ) ale od czego mamy Pana Tatę. Wlazł. Zlazł. 

Jeszcze miłosna sentencja wyryta w cegłach ze szczytu wieży. Nas poruszyła :

Miłość bez śladu zaginie. A w sercu zostanie ślad.. Czy kiedyś wrócą te dni. 1990 r.




Posiedzieliśmy chwilę celebrując pobyt w lesie i po zebraniu całej torby cudzych śmieci (w myśl uczestnictwa w akcji CZYSTE PIĘKNO – ZABIERAM ŚMIECI I WSPOMNIENIA), wybraliśmy się w kolejną fantastyczną! polecajkę od Pana Dziadka. Jak zwykle najlepszy kąsek na deser!





W Y S O K A – TUNEL PRZECIWLOTNICZY




Coś dla fanów bunkrów i dla tych, którzy jeszcze fanami nie są, ale zawsze chcieli nimi zostać. Tunel przeciwlotniczy w Wysokiej.

Musieliśmy przejechać kawałek żeby się dostać do naszego ostatniego celu, ale na prawdę opłaca się. Parkujemy na „plaży” przy niewielkim, ale bardzo malowniczym jeziorku Paklicko Małe. Znajduje się tutaj coś na rodzaj „boiska” z dwoma bramkami, altana z zadaszeniem i coś, co chyba docelowo ma stać się plażą. Stan zastany przez nas obecnie wskazywałby na to, że plaża jest w trakcie powstawania ; )

Tunel, należy do MRU –

tj. Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego, znajduje się w górze (czy tam nasypie, jestem chyba trochę ignorantką), i można śmiało wchodzić do środka nawet z małymi dziećmi. Jest to wielka gratka co prawda nie tylko dla rodziców małych gagatków, ale bez wątpienia na pewno dla nich, bo o ile wybrać się do zwykłych bunkrów z dzieckiem to tak średnio można, tak tutaj to można! nawet z wózkiem wjechać (chociaż nie polecam, bo bywa nierówno i piaszczyście, ale da radę).

My nasze młode pacholę bierzemy w nosidło, starszy upiera się, że zabiera rowerek.

Zawzięte to i jak sobie coś postanowi to czasem warto odpuścić, więc bierze ten rower. No i choć niepewnie go zabieramy (ten rower, nie dziecko dziecko chętnie), bo to jednak bunkier, to okazuje się że przejechał na nim spokojnie całość trasy.

Tunel zaczyna się zaraz za murem po lewej stronie plaży.

Ma dwa wejścia, które się ze sobą łączą korytarzem, w kształcie litery C. Lub w kształcie podkowy, jak kto woli. Wchodzimy pierwszym napotkanym wejściem (drugie jest kawałek dalej, ścieżką wzdłuż jeziora idąc zaraz się do niego dociera), po chwili podążania tunelem zaczyna się robić coraz ciemniej, więc latarki są obowiązkowe.

Za pierwszym zakrętem jest już całkowity mrok.

Nie widać nic. Po drodze znajduje się kilka pomieszczeń do których można zajrzeć. To miejsce robi wrażenie, nie tylko na naszych dzieciach (dziecku w zasadzie, bo nasza mała, prawie roczna kizia, nie zdaje się być specjalnie zdziwiona, ot, odrypują Ci starzy coś znowu, i tyle).

Po którymś tam zakręcie wychodzimy na ostatnią prostą i tutaj już widać światełko w tunelu.

Idziemy do wyjścia. Całość od wejścia do wyjścia zajmuje góra 15 minut wliczając postoje na zajrzenie do każdego pomieszczenia i sesję zdjęciową w środku ; ) Synowi tak się podobało, że zarządza ponowne przejście tunelem. Nam też się podobało, więc idziemy w to. Przeszliśmy go jedynie dwa razy, bo pora była późna, dzieci śpiące, i deszcz za pasem. Ostatnie zdjęcie na burzowe niebo nad jeziorem i do domu. Kolejna udana wycieczka za nami.

Ps. Pozdrawiamy naszego przewodnika, który niewątpliwie się spisał i polecamy się na przyszłość ; )





CZYSTE PIĘKNO!

    akcja :

Zabieram śmieci i wspomnienia!

Na koniec jak zwykle dokumentujemy nasze zdobycze, w większości spod wieży Bismarcka. Syn zbierał z poważną miną, wyraźnie zdegustowany, mówiąc, że zbiera po „niegrzecznych ludziach”. No także ten, do refleksji ; )












Przełazy, woj. Lubuskie, pow. Świebodziński, gmina Lubrza












Przełazy pałac: 

Znaczących rozmiarów rezydencję (stylizowaną na zamek) wzniesiono w 2. poł. XIX w. Podczas późniejszych przebudów (1889, 1910 i 1923) elewacje przebudowano w stylu angielskiego neogotyku. Warto wspomnieć, że wcześniej pałac posiadał jeszcze jedną wieżę, która górowała nad całością jednak została ona rozebrana jeszcze przed wojną.

Przełazy kościół:

pierwszy, średniowieczny kościół rozebrano w 1809 r., a nowy kościół miejscowi ewangelicy wznieśli w latach 1911-12 r. To ciekawa, malownicza świątynia, w której architekturze pobrzmiewa klimat i charakter niewielkiej wsi.

Wieża widokowa:

Wieża zwana błędnie wieżą Bismarcka, została wybudowana zapewne pod koniec XIX lub zaraz na początku XX w. (pojawia się informacja o 1864 r. nie wiem czy prawdziwa). Neogotycka budowla służyła celom widokowym.




Wysoka, woj. Lubuskie, pow. Świebodziński, gmina Lubrza

Schron przeciwlotniczy.

Niewielki obiekt powstał zapewne w latach 30 lub 40. XX w. Znajdował się tu obóz pracy założony dla potrzeb budowy podziemnych fortyfikacji systemu MRU (Międzyrzecki Rejon Umocniony), a następnie w czasie gdy jego podziemne tunele wykorzystywano jako tajne zakłady produkcyjne, obóz zasiedlono robotnikami przymusowymi. Tunel zapewne pomyślany był dla zapewnienia bezpieczeństwa obozu w przypadku nalotów.




Trasa Przełazy – Wysoka :





źródło Mapy Google







Czas od przyjazdu do Przełaz do wyjazdu z Wysokiej: 3 h

Przejście tunelu ok. 10 minut

  • niemowlę w wózku w większości miejsc przejedzie
  • nosidło/chusta/siła rąk miejscami się przyda
  • rowerek/hulajnoga jak najbardziej
  • koc jak ktoś lubi : )
  • ręcznik i stroje kąpielowe latem mogą się przydać : )
  • radzę zabrać latarki jeśli planujecie odwiedzić tunel w Wysokiej, a planujecie!
Najnowsze wpisy

ciekawostka (67) cmentarz (9) Czyste piękno (1) dolnośląskie (36) jezioro (5) kamper (24) kaplica (8) kościół (16) las (7) life&parenting (2) lubuskie (56) mapa (1) mauzoleum (14) militarne (4) muzeum (3) park (45) pałac (34) plac zabaw (30) plaża (11) ruiny (28) wielkopolskie (11) wieża (10) zamek (12)


Udostępnij

4 komentarze do “PAŁAC NA PLAŻY, UKRYTY TUNEL, SCHOWANA WIEŻA. PRZEŁAZY I WYSOKA.”

  1. Pingback: PAŁAC CELEBRYTA I PARK MIŁOŚCI - LUBNIEWICE, WOJ. LUBUSKIE. - Z misiem w teczce

  2. Pingback: processbuild

  3. Pingback: anonym

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.