Przejdź do treści
Glisno

CZEGO TO SĄ RUINY? GLISNO – PAŁAC I PARK. Woj. Lubuskie

Udostępnij

Nasza czwórka odkryła już tyle mało znanych, niezwykłych miejsc, że wydawałoby się, że już nic nas nie zaskoczy. No nic bardziej mylnego. Województwo Lubuskie obfituje w tyle zaskakujących ciekawostek, że obawiamy się, że nie wystarczy nam czasu, na odwiedzenie wszystkich : ) No i tak oto tym razem zapraszamy do zaskakującego Glisna !

G L I S N O

Glisno to niewielka wioseczka na północy województwa Lubuskiego.

Pierwszym celem naszych odwiedzin w Gliśnie jest cudowny i niebanalny w swojej architekturze, XVIII wieczny pałac. Parkujemy przed bramą, pakujemy młode dziecię w wózek, no nie spieszy się naszej małej księżnej do chodzenia ; ). A nasze nieco większy żywioł upiera się na rowerek.

Po przejściu przez furtkę wchodzimy na teren pięknego dziedzińca, a na jego osi znajduje się główne wejście do budynku. Trawnik, na planie koła, polecamy obejść od prawej strony. Spacerujemy wzdłuż głównej elewacji posiadłości podziwiając liczne rzeźby i zdobienia. Oryginalność kształtu gliśnieńskiego pałacu polega na jego długości. Budynek jest parterowy, i ciągnie się, i ciągnie… W międzyczasie starsze dziecię na rowerku zwiedza pałacowy ogród, odwiedza pustą fontannę, obiega każdy krzaczek. My podziwiamy elewację frontową. 

Następnie niespiesznym krokiem, udajemy się na koniec pałacu, gdyż tam znajduje się przejście na tył obiektu. A tam, daleko, na samotnej górze, czeka na nas nie mała ciekawostka ; ) Ale o tym potem.

Obecnie w pałacu mieści się ośrodek doradztwa rolniczego i coś jakby centrum konferencyjne i noclegi. Ale, ale. Kiedyś, nie tak zresztą dawno, znajdowało się tutaj kasyno! Tak tak, niepozorne Glisno miało sobie piękne, luksusowe kasyno z hotelem. A co ; ) No, ale historia tego obiektu jest dużo bogatsza, dla dociekliwszych polecam zagłębienie się w temat np. tutaj: EchoGorzowa.

Tymczasem, docieramy do pałacowego parku.

Tylna elewacja obiektu jest równie urocza co frontowa. Wiem, że może to nieodpowiednie określenie jak na opis pałacu, ale jest on moim skromnym zdaniem po prostu Słodki! Stojąc po jego lewej stronie na wprost widzimy leśną ścieżynkę prowadzącą w głąb małego lasku.

Tam należy się udać.

Po przejściu kilkudziesięciu metrów, po prawej stronie, w lesie trzeba bardzo czujnie wypatrywać ścieżki i/lub majaczącego, między drzewami, niewielkiego budyneczku. Ten budynek to jest oczywiście mauzoleum. (ten kto regularnie odwiedza nasz blog już wie, że uwielbiamy mauzolea ; ) ).

Przedzieramy się zatem do naszego celu.

Ścieżka nie jest zbyt wygodna, jeśli chodzi o pojazdy czterokołowe zaopatrzone w mateczkę koniuszego. Tym razem okazuje się, że z wózkiem jest spory kłopot. No, nie są to nasze pierwsze kłopoty z wózkiem, powiedzmy sobie to szczerze. Po to jest ten blog, żeby kolejni odwiedzający z dziećmi wiedzieli, czego się spodziewać ; )

Ale warto. Bo oto jest i ona – piękna, opuszczona, porzucona na pastwę lokalnych rzezimieszków – kaplica grobowa. W środku kompletnie pusta i w całkiem dobrym stanie. Spędzamy tu chwilę i ruszamy w las, w poszukiwaniu najciekawszej atrakcji tego dnia. Perełka na sam koniec : )

Ostatnie odwiedzamy – sztuczne ruiny w Gliśnie.

Obiekt ten, który nomen omen jak dla mnie jest całkiem prawdziwy, z prawdziwej cegły, prawdziwej zaprawy – nazywany jest sztucznymi ruinami. Dlaczego? Prawdopodobnie dlatego, że na pytanie : A czego to są ruiny – nie ma właściwie odpowiedzi. No bo to nie są ruiny niczego. Ja, półżartobliwie, nazwałam to glorietą, bo takową spotkałam niegdyś w Wiedniu, w ogrodach pałacu Schönbrunn. W nieco jednak większej skali ; ) Kto wie, może autor też był w Wiedniu i tym samym się zainspirował? ; ) Tego się pewnie nie dowiemy.

Jakie by pochodzenie sztucznych ruin z Glisna nie było, niewątpliwe są prze-pięk-ne!

Stworzone na wzniesieniu, na jednej osi z pałacem. Pomiędzy nimi kiedyś znajdował się malowniczy staw. Dzisiaj jest przystrzyżona trawa, którą wracamy pod pałac(kolejna przeprawa z wózkiem). Na terenie można wypożyczyć za zgodą właścicieli obiekty infrastruktury ogrodowej i zrobić ognisko lub grilla z widokiem z jednej strony na słodki pałac, z drugiej na piękne, porośnięte bluszczem ruiny. No czy nie cudowne miejsce? : )

Wskazówka dotarcia do ruin : Idąc od strony mauzoleum należy udać się ścieżką głębiej w las (tj. w prawo stojąc twarzą do kaplicy), potem ścieżka skręca w lewo, a kawałek dalej, za zakrętem wyraźnie skręcamy w prawo i wchodzimy dość stromo pod górę, na górze już niedaleko przed nami majaczy ceglany mur. Czyli nasz cel. Ale jeśli ktoś boi się zgubić w lesie, (co byłoby trudne) to polecamy po prostu pójść najpierw do ruin od strony pałacu prosto na szagę przez trawę. Banał : )

informacje

Glisno, woj. Lubuskie, pow. sulęciński, gmina Lubniewice

Pałac:

Wieś powstała w średniowieczu i na jej terenie znajdowały się siedziby kolejnych rodów. Zachowany do dziś pałac powstał w 1793 r. i był w kolejnych wiekach rozbudowywany i przebudowywany. Wkrótce rezydencja zaczęła pełnić rolę popularnego uzdrowiska, a następnie luksusowego kasyna z hotelem. Ok. połowy XIX w. budynek znów zaczął pełnić rolę rezydencji swoich właścicieli. Wówczas skupiono się na rolniczym charakterze pobliskiego folwarku. Pałac posiada bardzo nietypową architekturę. Jest to niezwykle długi, parterowy budynek. W centralnej jego części znajduje się owalna sala balowa, przykryta osobnym dachem kopulastym.

Park:

Przy pałacu znajduje się rozległy park krajobrazowy, którego początki sięgają XVIII stulecia. Na jego terenie, na wzniesieniu, znajdują się sztuczne, romantyczne ruiny, wzniesione w końcu XIX w. W centralnej części znajduje się okrągła wieża, na której piętrze urządzono pomieszczenie do podziwiania całości założenia (obecnie zachowane jedynie mury). Budowlę błędnie nazywa się mauzoleum rodziny von Marwitz.

Mauzoleum:

We wschodniej części założenia znajduje się neogotyckie mauzoleum, wzniesione także w końcu XIX w. W elewacji zachował się herb rodziny von Wartenberg i von Kalckruth.

poradnik

Czas od przyjazdu do Glisna do wyjazdu: ok. 1 h

  • – można zabrać wózek, ale będzie ciężko, lepiej zabrać niemowlę w nosidło/chustę
  • – jest trawa, można zrobić piknik
  • – nie ma toalet, nie ma placu zabaw
  • – nie ma chodników, gdzieniegdzie są ścieżki
  • – można zabrać rowerek biegowy, ale miejscami będzie go trzeba nieść : )

Teren otwarty na pewno w dzień. W nocy – brak informacji. Wstęp darmowy.

W OKOLICY POLECAMY RÓWNIEŻ:

NAJNOWSZE POSTY 

ciekawostka (67) cmentarz (9) Czyste piękno (1) dolnośląskie (36) jezioro (5) kamper (24) kaplica (8) kościół (16) las (7) life&parenting (2) lubuskie (56) mapa (1) mauzoleum (14) militarne (4) muzeum (3) park (45) pałac (34) plac zabaw (30) plaża (11) ruiny (28) wielkopolskie (11) wieża (10) zamek (12)


Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.