Przejdź do treści

SŁAWIKÓW – ANGIELSKIE RUINY NA ŚLĄSKU. PAŁAC I MAUZOLEUM

Udostępnij

Tym razem odwiedzamy niewielką miejscowość na Śląsku. To tutaj, na jej uboczu, z lasem z jednej i wielkim, pięknym polem z drugiej strony jest on. Wspaniale prezentujące się ruiny ogromnej niegdyś rezydencji, otoczone zielenią świeżo skoszonej trawy. Widok zewsząd malowniczy i urzekający. A na deser – niespodzianka w lesie. Oto Pałac i Mauzoleum – Sławików. Zapraszamy!

Pałac Sławików – nie zawsze otwarty dla zwiedzających

Na początek małe niedogodności, które nas zaskoczyły. Otóż troszkę źle wycyrklowaliśmy porę odwiedzin i brama terenów pałacowych przywitała nas zamkniętą kłódką. Na szczęście płot jest na tyle przejrzysty, by móc nacieszyć oczy widokiem na Pałac – Sławików. Świeże wiejskie powietrze, niesamowite chmury (serio) i do tego te widoki. Bajka. A potem było już tylko lepiej!

Sławików – legendy i nie tylko

Na miejscu owiadujemy się m.in. o straszącej damie pałacu w Sławikowie, która zwabiała i mordowała śmiałków. O zdeformowanych ludziach, zamieszkujących dawniej mury rezydencji. Poznajemy historię utonięcia ponad tuzina młodych dziewcząt oraz wiele innych ciekawostek i faktów mniej lub bardziej prawdziwych. A które z nich to opowieści autentyczne – o tym przekonacie się sami odwiedzając ruiny w Sławikowie : ) Pałac swój ostateczny, neoklasycystyczny kształt uzskał po przebudwie ukończonej w 1865 r.m niestety sto lat później był już ruiną.

Sławików – spichlerz, glina i za-pałacie

Dalej, w poszukiwaniu przygód (i ukrytego Mauzoleum, jak to mamy w zwyczaju) zabieramy rowerki, na rowerkach dzieci i ruszamy w drogę. Tuż za pałacem i za dawnym spichlerzem wchodzimy w las i już po pary krokach odkrywamy niewielką, dziką polankę. Na nasze szczęście bombelek płci męskiej odnajduje bogate złoża gliny w ścieżce i czym prędzej przystępuje do wydobycia. Jako starszy brat szybko do pracy angażuje siostrę. Dzieci zatem mamy z głowy i możemy nacieszyć oczy „za-pałaciem”. A jest czym!

Spichlerz

Mauzoleum Sławików – gdzie jest i czy warto?

Następnie, kiedy już pokłady gliny zostają wyczerpane i zapakowane w drogę, ruszamy w gląb lasu. Kierunkowskaz wskazuje nam właściwą ścieżkę, zatem tym razem odpuszczamy sobie błądzenie ; ) Dróżką leśną jakoś docieramy do celu. Mauzoleum wyłania się spomiędzy drzew. Cóż – powiedzieć, że zapiera dech w piersiach to nie powiedzieć nic. Powstało dla właściceli pałącu – rodu von Eikstedt pod koniec XIX w. w stylu angielskiego neogotyku.

Mauzoleum w lesie, które zapiera dech

Bombelki szybko przystępują do eksploracji schodów, a dorośli do eksploracji otoczenia. Naszym oczom ukazuje się wejście do krypty (podziemia) z tyłu obiektu. Wokół walają się różne kamienne detale, kilka zaciekawia nawet małych odkrywców. Samo mauzoleum natomiast jest strzeliste i niesamowicie efektowne. Słońce dodaje mu wprost bajecznego klimatu!

Na koniec zagubiony Staw Dworski i piwnice pałacu w Sławikowie

Jak wskazuje kierunkowskaz ze zdjęcia powyżej – gdzieś w lesie powinien jeszcze znajdować się Staw. Jednak moje poszukiwania zeszły na niczym. Staw pozostał dla nas nieodkryty. Jego zaginięcie zgłosiliśmy na policję, ale na komisariacie rozkładają ręce, wydział kradzieży obieków mokrych zlikwidowano. Jeśli ktoś wie coś na ten temat to zapraszam do sekcji komenatrzy : ) Gdzie indziej jeszcze odnajdujemy fajne piwnice i kilka innych ciekawostek. Tymczasem my, no i glina, zapakowana do auta, ruszyliśmy w podróż w następne niezwykłe miejsce. Ale to już całkowicie inna bajka… : )

W drodze do zaginionego „Stawu”…dalej już tylko chaszcze

OBSERWUJ NAS W MEDIACH SPOŁECZNOŚCIOWYCH!

Polub nas i bądź na bieżąco z najnowszymi wpisami na blogu!

informacje

Sławików, woj. Śląskie, pow. Raciborski, Gmina Rudnik

poradnik

Czas pobytu na terenie pałacowo-parkowym – min. 1 h

  • ciężko będzie poruszać się wózkiem (polecam dla maleństw nosidło/chustę)
  • nie ma toalet
  • nie ma placu zabaw
  • teren pałacu otwarty w wyznaczone dni
  • mauzoleum w lesie – wejście za pałacem/ za spichlerzem

Teren pałacu otwarty jak w zdjęciu poniżej:


Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.