Przejdź do treści

„SPADAM, JAKA ZABAWA, JAKI TU SPOKÓJ, RÓWNOWAGA” Wysadzony most fanem Comy? A Gdzie? NA GWDZIE – JASTROWIE. Woj. Wielkopolskie

Udostępnij

Najpierw wysadzony, a później zabytkowy most kolejowy (bo nie wolno odwrotnie Tom). Takiej ciekawostki ekipa misiów po prostu nie mogłaby sobie odpuścić. Dlatego, mimo iż daleko od domu, mimo że droga do celu długa. I pomimo, że chciałoby się już być na miejscu i normalnym ludziom przystanki nie byłyby w głowie… to Most na Gwdzie musiał zostać zobaczony. Zapraszamy!

Most na Gwdzie – Jastrowie.

Od zarania dziejów mosty pełniły bardzo ważną rolę komunikacyjną. Budowano je by pokonać naturalne przeszkody – najczęściej rzeki. Ich ogromne znaczenie utrwalają powiedzenia:

„Nie pal za sobą wszystkich mostów”, „Mówi się prosto z mostu”, „Potrzebny jak dziura w moście”.

Most łącząc ze sobą dwa odległe brzegi stał się symbolem związku ponad podziałami, a nawet wyznanie miłości zamknięte w kłódce wiesza się na mostach właśnie. Zmieniając drastycznie klimat tej opowieści muszę wspomnieć, że podczas wojny mosty bardzo często niszczono, aby utrudnić wojskom najeźdźcy zdobywanie terenu. Taki los spotkał właśnie kolejowy most niedaleko niewielkiego miasteczka Jastrowie. Ale, jak to mówią maszyniści: najpierw po kolei.

Jatrowie- most na Gwdzie – budowa.

Most kolejowy nad rzeką Gwdą otwarto we wrześniu 1914 r. i mogły nim jeździć pociągi z Jastrowia do miejscowości Węgierce i z powrotem. Tworzące go kratownice mierzą aż 40 m długości. Dolną część kratownicy ukształtowano parabolicznie, a w najszerszym miejscu jest 4,8 m.

Był most na Gwdzie … i jest most na Gwdzie, ale…

W styczniu 1945 r. wycofujące się wojska niemieckie postanowiły wysadzić most kolejowy oraz znajdujący się w pobliżu most drogowy. Saperzy dysponując niewielką ilością materiałów wybuchowych doprowadzili jedynie do uszkodzenia obu z mich. Nie powstrzymało to jednak Armii Czerwonej i dotarli oni pod Berlin (ok. 300 km) w ponad dwa miesiące. Niszcząc i kradnąc niemal wszystko na swojej drodze. Zdemontowano również szyny i podkłady z omawianej trasy i wywieziono je w głąb ZSRR.

Określenie „most wiszący” – nabiera nowego znaczenia.

Mostu nie zabrali z przyczyn technicznych i wisi już sobie teoretycznie bezużyteczny przez zdecydowaną większość swojego istnienia. (W tym roku most świętował 108 lat, z czego wykorzystywany był zaledwie przez niecałe 31 lat). Dziś jednak ten most to spora atrakcja, szczególnie dla kajakarzy, którzy spływając Gwdą na moment wstrzymując oddech, gdy pod nim przepływają. (ale nie wiemy, czy z wrażenia, czy ze strachu ; ) )

A co robiły Misie w tym nietypowym miejscu?

Zarówno duże, jak i małe misie – nie mogły wyjść z wrażenia, jakie robi to miejsce kiedy się tam stanie. Powiedzieć sztos – to nie powiedzieć nic. Do brzegu podejść można z obu stron, o czym dowiedzieliśmy się widząc wycieczkowiczów na przeciwnym krańcu wiszącego mostu. Nawet sobie zupę ugotowali, szacun ; ) My poczilowaliśmy, bombelki zajęły się kopaniem w piasku i rzucaniem kamieni w niezwykle malowniczą toń spokojnej Gwdy. I te widoki. Reasumując – bomba.

Poznaj więcej atrakcji z dziedziny: CIEKAWOSTKA!

OBSERWUJ NAS W MEDIACH SPOŁECZNOŚCIOWYCH!

Polub nas i bądź na bieżąco z najnowszymi wpisami na blogu!

informacje

Jastrowie, woj. wielkopolskie, pow. złotowski, Gmina miejsko-wiejska Jastrowie

poradnik

Czas pobytu – ok. 30 minut

  • parking jest, ale trzeba przejść przez ruchliwą i niebezpieczną drogę – uważajcie!
  • dojście do mostu to niedługi spacer leśną ścieżką (trzeba wejść na wał)
  • Nie da rady dostać się tam wózkem – zachęcam do zabrania maleństwa do chusty/nosidła
  • Miejsce niebezpieczne – most raczej nie spadnie, ale z góry można spaść- ścieżka się urywa nagle – pilnujcie dzieci!


Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.