Przejdź do treści

WYBÓR KAMPERA DO PODRÓŻOWANIA Z DZIEĆMI – DODATKOWE WYPOSAŻENIE

Tagi:
Udostępnij

Wybór kampera to niezwykle trudna kwestia. Jaki silnik, jaki układ, jaka długość, jaka wielkość, ilu osobowy, jakie udogodnienia, co jest niezbędne przy podróżowaniu z dziećmi, a z czego można zrezygnować. Te i wiele innych kwestii i wyborów przed którymi staniecie przysporzą Wam niejednego bólu głowy i niejednej zarwanej na szperaniu w komputerze w poszukiwaniu odpowiedzi nocki. Ale warto to zrobić, bo to w końcu ma być Wasz mały dom, tylko, że na kółkach! Ma być wygodnie i funkcjonalnie. Zapraszam!

W poprzednim wpisie opisałam dla Was podstawowe wyposażenie każdego kampera, na które warto zwrócić uwagę – w kontekście podróżowania z dziećmi. Tutaj wymienię kilka elementów dodatkowych udogodnień, jakie można w tych pojazdach spotkać. Co się przyda bardzo, co mniej i na co warto wydać parę groszy więcej.

Obracane przednie fotele.

Jak dla mnie zbędny luksus. Nasze się oczywiście nie obracają (próbowałam, ani drgną ; ) ), ale nie oceniam tego jako uniedogodnienia w żadnym względzie.

Piekarnik.

Spotkałam się z kamperami, które oprócz palników mają też piekarnik. Jakbym miała, to bym nie wymontowała, ale pewnie używałabym raczej jako dodatkowej szafki. Nie żebym nie lubiła piec, ale jakoś wątpię, że marnowałabym czas (i gaz) na pieczenie w środku urlopu… Kto piecze w kamperze ten chyba jeździ bez dzieci ; p Żart oczywiście, ale ja bym się w używanie kuchenki nie bawiła. Kolejny zbędny luksus.

Organizery, organizery, organizery.

Polecam pomontowanie we wszystkich możliwych miejscach wkrętów/haczyków i pozawieszanie organizerów. Serio, przydatna rzecz. Od pierdół typu zapalniczka, paczka chusteczek, walające się pieluchy, krem na komary, kremy na słońce, po zabawki, książeczki, kredeczki i inne rzeczy, o które będziecie się co rusz potykać ; )

Telewizor.

To już każdy sam oceni we własnym zakresie. My mamy, ale nie używamy. Nie mamy zwyczajnie czasu przy dzieciach siąść przed telewizorem i poskakać po kanałach. Nie ma w ogóle takiej opcji, choćbym bardzo chciała ; ) Może w deszczową pogodę, ale też pewnie nie, bo wtedy dzieci utkwią z nami w środku i raczej będzie je trzeba zabawiać, niż oglądać słoiki, ukryte prawdy, czy co tam teraz nadają ; ) Tak to wygląda u nas.

Markiza.

Dobrze mieć. Kiedy pada – polecam kupić/uszyć przynajmniej dwie boczne ścianki (doczepiane można kupić w internetach), bo jak deszcz zacina, to taki daszeczek nad głową to można sobie do ozdoby rozwinąć co najwyżej. W naszym jeszcze nie ma ścianek, ale po ostatnim wyjeździe do słonecznej Italii przekonaliśmy się, że przynajmniej jedna być musi, żeby mieć chociaż niewielką ulgę od słońca. Co jest ważne, bo w kamperze jest okrutny upał.

Klimatyzacja.

A propos upałów – tak, w kamperze jest niemiłosirnie gorąco. Nasza rekordowa temperatura w środku sięgnęła 42 stopni. I to wcale nie we Włoszech czy Chorwacji. W Polsce. Da się przeżyć, u nas w suficie jest wiatrak, więc się nim ratujemy. Ale jeśli macie możliwość zakupienia klimy – polecam.

Ogrzewanie.

U nas ogrzewanie gazowe zdecydowanie się sprawdza. O ile w przypadku starszych dzieci nie byłoby to niezbędne – można się grubiej ubrać i dorzucić koca na kołdrę. W końcu w namiocie nie ma ogrzewania, śpi się na ziemi i jakoś człowiek żyje, co nie? ; ) Ale przy malutkich kurczakach jest trochę gorzej, temperatura nad ranem potrafi tak spaść, że rano katary gwarantowane. Przynajmniej u nas. Tym bardziej, że nasze nie uznają spania pod czymkolwiek. Nie lubią, a ja nie jestem nawiedzona i nie budzę się co pół godziny, żeby je przykrywać. Szanujmy się i wysypiajmy ; )

Bagażnik na rowery.

Zdecydowanie przydatny. My, chociaż rowerami to póki co nie bardzo jeździmy, to najczęściej jeździ z nami jeden „dorosły” rower. Tutaj mały tip – jeśli planujecie tak jak my zwiedzać i codziennie nocować „na dziko” to polecamy mieć rower, który posłuży jednemu z dorosłych do akcji wywiadowczej. Bo nie wszędzie się tą wielką kolumbryną wjedzie, a czasem jak się wjedzie – to z wyjazdem jest problemik ; ) A rowerem robimy mały wywiad i pyk wiadomo gdzie warto się pchać, a gdzie lepiej nie ; )

A czy Wy macie jakieś swoje spostrzeżenia związane z podstawowym wyposażeniem kampera, w kontekście podróżowania z dziećmi? Podzielcie się w komentarzu, może komuś się te informacje przydadzą, może ktoś nie popełni głupiego błędu i niczego dzięki Wam nie przeoczy.

Przy zakupie kampera jednak najważniejsze jest wejść i po prostu go pokochać! To w końcu ma być Wasz drugi dom, prawda? : )


Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.