Przejdź do treści

BIAŁA GÓRA, KTÓRA NIE JEST BIAŁA

Udostępnij

Takie miejsce, z tym widokiem po prostu trzeba zobaczyć. Ale uwaga – nie będzie łatwo! Przynajmniej z nami, bo my lubimy sobie utrudniać ; ) Zapraszam zatem na Białą Górę, której nazwa zgadza się jedynie w połowie.

Biała Góra – Bobrowniki

Naszą przygodę zaczynamy w dość nieoczywistym miejscu. Przy przepompowni. Mam podejrzenie, graniczące z pewnością, że da się do naszego celu dotrzeć łatwiejszą trasą. Ale da się czy też nie – nie byłaby ona tak ciekawa jak nasza! Zatem na dole załączam mapkę, a tym czasem przejdźmy do konkretów.

Wałem przed siebie w siną dal

Na początku idziemy sobie radośnie wąską ścieżynką, biegnącą na niedużym wale. A wał jest w tym miejscu obecny, gdyż po naszej prawej, pomiędzy zaroślami i drzewami, meandruje sobie nie byle jaka rzeka. Po drodze mijamy niewielką przystań rzeczną „Bobrowniki”, do której można odbić na krótką, lub dłuższą chwilę. Jak już nacieszycie się czasem spędzonym nad spokojnym nurtem Starorzecza Odry, to następny przystanek już na was czeka.

Wybór oczywiście nieoczywisty

Dalej musicie przekroczyć wodę. Zrobicie to za pomocą samych Śląskich Wrót! Oczywiście trzymając bombelki mocno za ich ruchliwe łapki. Widok w dół jest imponujący. Na samym końcu tej malowniczej trasy docieramy do ściany. Dosłownie. Tutaj też pojawia się rozwidlenie. Można iść w lewo (tędy wrócimy), w prawo (nie wiem gdzie się dojdzie) i prosto…w górę. Prosto było najkrócej. Zatem… wspinaczka. Mogłoby się wydawać, że to istne szaleństwo. I tak też było. Trzylatka z tatą, sześciolatek z mamą. Jakoś przeżyliśmy.

Biała Góra – którą warto odwiedzić

A czy było warto? No było. Na miejscu czekał nas obłędny widok. Przepiękne, jesienne liście żółcące się w dole otaczające wijącą się wśród nich Odrę. Usiedliśmy na niewielkim skrawku trawy rozkoszując widokiem. Niestety jako matka nie mogłam się nim nacieszyć zbyt mocno, gdyż pięć metrów przed nami kończyła się ziemia… a droga w dół była długa. Z trwogą i jednocześnie przyjemnośćią spędziłam czas na podziwianiu i byciem barierą między dziećmi, a ich niechybną śmiercią ; ) (Na szczęście większość czasu zajmowali się grzebaniem w ziemi i budowaniem szałasu z patyków ; ) )

Bunkry? Czemu nie… Biała Góra zaskakuje

Ku naszemu zdziwieniu odkryliśmy w niedalekiej odległości coś ciekawego. Z ziemi wystawały sobie bunkry. Albo inne fortyfikacje. W każdym razie była to ciekawostka, jakiej się nie spodziewaliśmy. Biała Góra wciągnęła nas na dość długo, i nie zauważliśmy jak zaczęło się ściemniać. Powrót dłuższą trasą, przez wąwóz zajął tyle, że wracaliśmy już w świetle księżyca z widokiem na mroczne, bajkowe mgły.

Biała Góra idealna na niebanalną randkę!

Podsumowując – Biała Góra, która nie jest biała, ale jest górą – to na pewno – to niesamowite miejsce. Las jest piękny, widoki wokół wspaniałe i ten rozkoszny klimat rozlewiska. Przeróżne ptactwo i ta panorama z góry! Dorzućmy do tego przygodę i niespodzianki. Warto się tam wybrać. Zdecydowanie. Jednak ja polecałabym odwiedzić to miejsce na przykład – jako pomysł na randkę! Zdecydowanie byłoby to coś : )

OBSERWUJ NAS W MEDIACH SPOŁECZNOŚCIOWYCH!

Polub nas i bądź na bieżąco z najnowszymi wpisami na blogu!

informacje

Biała Góra – trasa z Bobrownik do przepompowni (zdj. poniżej), pow. nowosolski, woj. Lubuskie

poradnik

Czas na dojście, pobyt i powrót – ok. 2 h (z dziećmi, dorośli pewnie szybciej)

  • nie da rady pójść z wózkiem
  • nie da się jechać rowerkami
  • można wziąć malństwo w chustę/nosidło

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.