ZAMEK POD NOSEM. BRONISZÓW

W deszczowe, sierpniowe popołudnie, w przerwie między padaniem a siąpieniem, znudzeni siedzeniem w domu przy końcówce i tak już kiepsko wykorzystanego (przez pogodę) urlopu, postanawiamy że dzisiaj jest TEN dzień. Dzisiaj jest dzień, w którym w końcu Pan Mąż pokaże Pani Żonie zamek, o którym mówił już tak wiele razy, a który jakoś nigdy nie … Czytaj dalej ZAMEK POD NOSEM. BRONISZÓW